SZCZEGÓLNIE UTRUDNIONE

Jest to szczególnie utrudnione w przypadku wpływu me­diów na populację młodych odbiorców – wiele zależy bowiem od struk­tury badanej grupy, jej składu, pochodzenia, miejsca zamieszkania itp. Nie beż znaczenia jest pytanie, czy telewizja jest jedynym nośnikiem wartości o charakterze kulturowym, co bardzo często ma miejsce w śro­dowiskach małomiasteczkowych. Nie ulega żadnej wątpli­wości, iż współczesne media elektroniczne staty się bardzo ważnym elementem kształtowania wiedzy i osobowości dzieci i młodziezy Jest m in wynikiem coraz częstszego traktowania mediów jako zastępcze­go środka wychowawczego. Telewizja, kasety video, gry komputerowe, INTERNET, to „współczesne piastunki” wielu dzieci, pozwą ające „(Hcom^ra^cz^ek^ówno od pracy, jak i od dzieci’. Tymczasem do tych ostatnich dociera kompleksowy, niezwykle sugestywny przekaz stanowiący substytut świata realnego.

WIARA W CUDOWNE MOCE

Wiara w cudowne moce, nierealne i nadnaturalne możliwości od­bierane przez dzieci zbyt realistycznie, bywa bardzo znamienna w slmt- kach. Na całym świecie od czasu do czasu pojawiają się doniesienia o dzieciach pragnących wykorzystać w praktyce umiejętności „Batma­na”. Niestety, sam strój kupiony w sklepie z zabawkami lub zrobiony przez mamę nie ułatwia latania. Z reguły kończy się to tragicznie. Taki jest efekt braku możliwości odróżniania fikcji od realiów.Omawiając zagadnienie treści przekazywanych w dziecięcych baj­kach, niezwykle popularnych w porannych programach telewizyjnych, nie możemy pominąć problemu używanego w nich języka. Jest on bar­dzo często niezrozumiały.

SATYSFAKCJA Z AGRESJI

Przynosi satysfakcję, nagrodę lub nie jest ukarana,  jest demonstrowana przez atrakcyjną osobę, z którą łatwo jest się widzowi utożsamić,  jest’dokonywana jednocześnie przez wiele osób,jest usprawiedliwiona wyższymi racjami moralnymi i społecznymi,  jest przedstawiona, jako aprobowana społecznie,-jest przedstawiona w sposób realistyczny,nie przynosi negatywnych skutków agresji, np. cierpienia ofiary, kary dla agresora”.Bardzo istotnym zjawiskiem w specyfice przekazów medialnych, zwłaszcza przekazów reklamowych kierowanych do dzieci i młodzieży, jest powiązanie agresywnego obrazu z muzyką.

EPITAFIUM

Jedną z atrakcyjniejszych form informacji o publikacjach, a po­jawiających się głównie w tygodnikach humorystyczno-satyrycznych, by­ły wierszowane epitafia, czyli nagrobki. Od tradycyjnych epitafiów różniły się jednak tym, że nie były poświęcone zmarłym osobom, lu­dziom zasłużonym, lecz utworom: czasopismom bądź książkom. Kilka te­go rodzaju nagrobków zamieścił redaktor w Różowym Dominie z 1883 r. Jedno z takich satyrycznych epitafiów poświęcone zostało nie notowa­nemu przez bibliografów Olimpowi, humorystycznemu a krótkotrwałemu czasopismu lwowskiemu. „Krzyczał: „Ustąpcie! Ustąpcie!”Tłukł się jak Marek po piekleZmiatał gandziabun i flaczki,A koniak popijał wściekle!

RZĄDNOŚĆ DZIEŁ

Zanim czytelnik opuści salę, powinien zwrócić książki urzędnikowi posiadającemu Fiche . Urzędnik obok tytułów książek stempluje napis: „rendu” i wręcza po­nownie „Fiche” czytelnikowi, który oddaje ją przy wyjściu służące­mu na dowód, że książki oddał. Obstalowywanie książek odbywa się w sposób następujący: Czytelnik wybiera sobie najpierw miejsce, nastę­pnie wpisuje tytuły książek i numer miejsca na kartce. Siedzący po prawej stronie powinien brać kartki białe, po lewej – zielone. Po wr^czpniu kartki obstalunkowej urzędnikowi należy czekać, czasami długo, gdyż sale z książkami są dość od czytelni oddalone, dopóki służący nie przyniesie żądanych dzieł”. 

GŁOWNA POSTAĆ FELIETONU

A ta sprzyjała rozwijaniu głównie jednej postaci felietonu, kroniki (pogadanki) tygodniowej, miesięcznej itp. Kronika, nazywana również pogadanką, pojawiała się z określoną częstotliwością i układała isię w pewien ciąg, cykl utworów, który bywał dziełem jednego lub kilku pisarzy o różnych uzdolnieniach i doświadczeniach warsztatowych, o nader rozmaitych upodobaniach’ i zainteresowaniach. Ponieważ najważniejszym zadaniem felietonistów było przedstawianie czytelnikom faktów i ocen w najatrakcyjniejszej formie, po tematykę bibliologiczną i prasową sięgali niezbyt często^ i to tylko wtedy gdy budziła żywsze zainteresowanie. Zwykle też po­ruszali w felietonie, kronice tygodniowej kilka spraw, przechodząc od jednej do drugiej kwestii. 

SPROSTOWANIE

Z przedstawionych i omówionych przykładów wynika, iż ogłosze­nia prasowe zawierają bogactwo szczegółów, po które należy koniecz­nie sięgać, gdy pragnie się wszechstronnie i gruntownie poznać ja­kikolwiek fragnent dziejów książki i prasy w Polsce doby rozbiorów.  Niebagatelną funkcję w informacji o publikacjach spełniało sprostowanie. W tygodnikach galicyjskich zazwyczaj był to rodzaj utworu poprawiającego błędy drukarskie lub rzeczowe popełnione we wcześniej opublikowanym utworze w danym tygociiiku. Zawsze więc było rodzajem załącznika, rzucającego światło na konkretny tekst, a oprócz tego charakteryzującego całe wydawnictwo i jego wytwórców.

PIĘKNY ARTYKUŁ

Bardzo piękny artykuł o cudownej obronie świętego miejsca Częstochowy od napadu Szwedów; – ucieszną historię o wieprzu, który się sam zastrzelił, bardzo ciekawe i pouczające rady gospodarskie, napisane przez pana Gawareckiego, wreszcie przedstępne wytłumaczenie, co to jest rok przestępny.Cena tego Kalendarza, który zapisywać można wraz z Niedzielą, wynosi 25 centów i spodziewać się należy, że każdy go kupi, bo nie tylko że Kalendarz każdemu, a zwłaszcza na wsi,jest potrzebny, ale jest on najtańszym ze wszystkich, jakie u nas wychodzą”. Z upływem czasu kalendarze wydawane przez Maderz Polską stawa­ły się coraz bogatsze i lepsze, a ogłoszenia coraz dokładniej to od­zwierciedlały.

POZIOM WYTWORÓW

Pobudkiewicz z kolei powątpiewa o poziomie wytworów przechwa­lającego się Koziańskiego i przypomina mu, źe w myśl umowy o dzier­żawę w okresie od 15 lutego 1878 do 15 lutego 1883 na wszystkich wytworach-drukarni dzierżawionej ma być nadruk „W drukarni Fr. Ksaw. Pobudkiewicza a w dzierżawie A.Koziariskiego”, od czego nie zwalniają żadne koncesje Namiestnictwa .W tej samej Gazecie Krakowskiej czterokrotnie powtarzało się jeszcze jedno ogłoszenie. Zapowiadając rychłe ukazanie się kolej­nego tomu, cytowano nader pochlebne opinie, mogące wzbudzić większe zainteresowanie wydawnictwem, przysporzyć dochodu wydawcy i anoni­mowego ogłoszeniodawcy. „Dochodzą nas wieści, iż wkrótce ma wyjść spod drukarskiej pra­sy, w Krakowie tom drugi i ostatni dzieła religi jno-hjótorycznego pod tytułem „Mieczem i Krzyżem” p. Ludwika Piotra Leliwy .